stat4u
czwartek, 07 stycznia 2010
Przyszło do Zadry z Zanzibaru

Z Zanzibaru nadeszła do „Zadry” kartka pocztowa. Zanzibar to wyspa na Oceanie Indyskim, należąca do Tanzanii. Tanzania to kraj we wschodniej Afryce. (Oczywiście, wszyscy świetnie to wiemy, a te wiadomości są tylko kurtuazyjnym i zbytecznym wstępem.) Na Zanzibarze mieszka czytelniczka, prenumeratorka i jednocześnie jedna z autorek tekstów do Zadry, Ewa Chylak-Wińska (patrz dział bloga „autorki Zadry w sieci”). I właśnie od Ewy przyszła do Zadry gratulacyjna pocztówka z tropikalnym obrazkiem.

zanLeżała sobie wśród druków, pism i różnych przesyłek w naszej skrytce pocztowej, w małym urzędzie pocztowym przy niewielkiej krakowskiej ulicy, zasypanej śniegiem po pachy. Wyciągnęło się ten tropik spośród pism i przesyłek, i omal nie zostało się obaloną Zanzibarem na ubłocone pocztowe kafelki podłogowe. Bo tu błoto pośniegowe i koleiny, a tam upały i czarnoskórzy mężczyźni wciągają żagle na maszt. Tu mozolne dni posylwestrowe, a tam ukosem nakreślone życzenia dla Zadry. Tu dłubanina, a stamtąd poklepanie po plecach.

zanziWięc czy można się nie ucieszyć, nie poczuć miło i nie wzruszyć? Nie można, jak babcie nasze kochamy, nie można. Dlatego cieszymy się, jest nam miło i wzruszamy się na tej poczcie, na jej zabłoconej podłodze, z perspektywą brnięcia w pośniegowym, posylwestrowym błocie do redakcji. Nawet to błoto wydaje nam się teraz dziwnym trafem jakieś jakby przyjemniejsze. Wręcz całkiem fajne to błotko jest, a jaki ma piękny kolor i jak dziarsko się przez nie brnie:-)

poniedziałek, 16 listopada 2009
Pierwsze listy do redakcji

Szanowna Redakcjo, chciałabym podziękować Wam za pismo „Zadra”. Jestem 25-letnią kobietą, absolwentką wydziału prawa na UW, a obecnie etatowym aplikantem sądowym w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Zastanawiam się też nad rozpoczęciem nauki na gender studies na UW.

Feminizmem zaczęłam interesować się od 8 klasy szkoły podstawowej, kiedy to w nagrodę za dobre wyniki w nauce otrzymałam książkę George’a Bidwella „Bunt długich spódnic”. Do dziś jest moją ulubioną książką, ponieważ otworzyła mi oczy na wiele spraw i ukształtowała światopogląd – trudny do zaakceptowania dla wielu osób. Od dawna czekałam na pismo dla mnie. Jednakże jak dotąd nie było na polskim rynku wydawniczym inteligentnego pisma o kobietach i dla kobiet. Dlatego kiedy przeczytałam w „Gazecie Wyborczej” że powstało pismo feministyczne „Zadra”, bardzo się ucieszyłam. Dotąd musiały mi wystarczyć krótkie felietony pani Kingi Dunin w „Wysokich Obcasach”. Wreszcie ktoś pisze i myśli w ten sam sposób, co ja. Niestety, kupno „Zadry” w Warszawie nie jest rzeczą prostą. Postanowiłam udać się po informacje do Centrum Praw Kobiet, gdzie podano mi namiary na wydawcę „Zadry”. Jednakże tego samego dnia przypadkowo znalazłam się w Empiku, gdzie na półce z czasopismami kobiecymi znalazłam „Zadrę”. Po przyjściu do domu przeczytałam cały numer i pomyślałam, że jednak jest możliwe stworzenie ciekawego czasopisma bez kolorowych zdjęć i głupawych porad.

Z niecierpliwością czekam na następny numer. Nie wiem, czy już wyszedł, gdyż w kioskach i Empikach nic nie wiedzą. Ale będę szukać.

Anna Maria Kowalik, Warszawa

listyWitam, w pierwszym momencie spojrzałam z niechęcią – o rany, znowu że kobiety są dyskryminowane, no ile można, niech każda kobieta próbuje działać po prostu na własnym podwórku i żyć tak, jak uważa za stosowne, łamać te stereotypy, które jej przeszkadzają i nie przesadzać. A potem uderzyła mnie taka wypowiedź: „Łapię się na tym, że nie doceniam kobiet, lekceważę je …” I moja refleksja -  ależ tak, ja też! I bardzo proszę zwracać mi na to uwagę, skrytykować!

Wniosek, hmmm… Sądzę, że strasznie dużo jest kobiet, które nie wiedzą tak naprawdę, co mają zrobić ze swoją kobiecością. Chcą mieć równe szanse itd.,  ale same nie wierzą, że im się to należy. Sądzą, że są gorsze, mniej wartościowe, nie potrafią się docenić, z podziwem patrzą na mężczyzn i boli je, że nie mają szacunku dla siebie. (…) Ja sama nigdzie specjalnie nie dałam się zepchnąć – sama się utrzymuję, pracuję w mocno zmaskulinizowanym czasopiśmie… Chciałabym czytać więcej tekstów o kobiecej tożsamości, o tym jak szanować samą siebie, własną odrębność. Myślę, że tu jest strasznie dużo do zrobienia.

Dorota Konowrocka

Ciekaw jestem, kiedy będzie kolejny numer tego pisma. Bardzo mi odpowiadaja poruszane w nim tematy, a i oprawa graficzna jest całkiem dobra. Oby tak dalej.

Kropek, Białystok

Chcę wam napisać, jak stałam się czytelniczką „Zadry”, a razem ze mną mój chłopak. Najpierw zobaczyliśmy nad tytułem napis „pismo feministyczne” i Zbychu od razu zrobił w tył zwrot w kierunku półki z magazynami o motocyklach (jest rajdowcem). Ale pokazałam mu ten tytuł z dołu okładki („kocham kobiety, uwielbiam mężczyzn”), no i kupiliśmy. Drugi numer był jeszcze lepszy niż pierwszy, tylko dawajcie więcej fotek. Trzymamy kciuki.

Zbigniew Szmyt, Beata Skoczylas, Zielona Góra