stat4u
niedziela, 01 sierpnia 2010
Nowa Zadra w sprzedaży od 3 sierpnia

zaPodwójną Zadrę – numer wiosenny i letni – będzie można kupić w Empikach i w salonach prasowych Kolportera od 3 sierpnia, a może nawet parę godzin wcześniej. (Szukajcie na dolnych półkach w dziale z prasą kobiecą, obok magazynów o pielęgnacji paznokci i fryzur :-))

Najnowszy numer otwierają teksty z Festiwalu Zadry, w czasie którego świętowaliśmy 10 lat pisma: m.in. dyskusja o kondycji polskich gender studies, rozmowa o feministycznej prasie i literaturze. Czy postulat zapłaty dla kobiet pracujących  na rzecz swojej rodziny w domu to feministyczny krok naprzód czy wstecz? Czy dziwi nas, że w Szwajcarii przeciwko budowaniu minaretów głosowało wiele kobiet i feministek? Jak wyglądają najnowsze antyaborcyjne manipulacje w Polsce? Dlaczego na świecie trwa moda na patriarchalne bajki o wampirach? Czy to prawda, że Warmia jest kobietą, a cytologia prowadzi do zapłodnienia? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te intrygujące pytania, przeczytajcie najnowszą Zadrę. 122 strony feministycznych tekstów to odświeżająca, a może nawet wybuchowa porcja czytania na resztę lata. Zapraszamy!

(A co do zaległości blogowych -  obiecuje się, że się wszystko z dużą nawiązką nadrobi.)

środa, 14 kwietnia 2010
Izabela Jaruga-Nowacka

W dziesiątym numerze Zadry, w roku 2002, ukazała sie rozmowa Beaty Kozak w Izabelą Jarugą-Nowacką, pełnomocniczką rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Przypominamy tę rozmowę osiem lat później, po tragicznej śmierci Izabeli Jarugi-Nowackiej w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Wywiad mozna przeczytać tutaj.

IJN konfa

Izabela Jaruga-Nowacka w czasie konferencji Fundacji Kobiecej eFKa o udziale kobiet w polityce i życiu publicznym. Urząd Wojewódzki w Krakowie, rok 2002

Izabela JN

Izabela Jaruga-Nowacka w redakcji Zadry, Kraków 2002

 

poniedziałek, 29 marca 2010
Nasi w Islandii

isAlina Doboszewska, bardzo ale to bardzo stała współpracowniczka redakcji, pofrunęła do Islandii, żeby pracować tam przy szkoleniu SOHO w ramach programu Młodzież w Działaniu, Akcja  2 – Wolontariat Europejski. Europejska wolontariacka młodzież miała tam ręce pełne roboty, i między innymi przedstawiała swoje kraje przy pomocy typowych dla nich produktów narodowych. Jak widać na załączonym obrazku, oprócz typowo polskich produktów takich, jak oscypek, krówki (fachowym okiem redakcja widzi, że wyłożono nie ciągutki, lecz krówki kruche, brawo!), żubrówka oraz obrazek Krakowa z dorożką – na polskim stole narodowym J króluje także feministyczne pismo Zadra, a obok niego ulotka na temat  wydanej przez eFKę książki Bożeny Umińskiej „Barykady”, ulotka i CD o Akademii Przedsiębiorczości eFKi, broszura projektu „Polki w Sejmie” i broszura o Wen Do.

islOj, wolontariacka młodzież europejska musiała być w kompletnym szoku, kiedy legło w gruzach jej mylne wyobrażenie o Polsce jako kraju papieża, homofobicznych katolików i ogólnego ciemnogrodu. A tu przeciez, jak okiem sięgnąć, feminizm, feminizm i jeszcze raz feminizm rozciąga się od horyzontu po horyzont :-)

czwartek, 11 marca 2010
Napisz tekst do Zadry

Jesteśmy jak zawsze otwarte na współpracę i zapraszamy do pisania do Zadry i przysyłania swoich tekstów.

Deadline do najbliższego numeru to połowa kwietnia, ale zachęcamy bardzo do przysyłania propozycji tekstu jak najwcześniej, tak żeby można je było omówić i uzgodnić temat. Prosimy przysyłać teksty na adres: zadra@efka.org.pl

Oto kilka podpowiedzi co do tego, jak można redakcję uszczęśliwić:

piAkceptujemy do druku teksty, w których z perspektywy feministycznej opisane, skomentowane czy przeanalizowane są sprawy dotyczące kobiet, feminizmu, zagadnień gender (płci kulturowej) w kulturze, polityce, życiu społecznym itp. Najciekawsze jest dla nas to, co dzieje się w Polsce, ale także sprawy kobiet na świecie pojawiają się ostatnio w Zadrze coraz częściej.

W każdym numerze pisma można przeczytać artykuły stałych publicystek/ów Zadry, ale z wielką przyjemnością publikujemy też nadesłane teksty, które spełniają wymogi publikacji. Ponieważ Zadra nie jest pismem akademickim, nie publikujemy prac seminaryjnych, magisterskich czy doktorskich, ani ich fragmentów – chyba że tekst jest bardzo ciekawy i napisany językiem lekkim i przystępnym.

 

Jakie teksty redakcja lubi?

  • interesujące
  • krytyczne
  • odkrywcze
  • napisane w nerwach i z gniewem
  • napisane ze stoickim spokojem
  • napisane zrozumiałym językiem
  • nie za długie (max. 27 000 znaków ze spacjami)
  • nie za krótkie (min. 4500 znaków ze spacjami)

Co tekst idealny powinien mieć?

  • niedługi, zgrabny tytuł
  • niedługie, zgrabne śródtytuły
  • 2-4 zdania notki biograficznej autora/autorki pod tekstem
  • powiew mądrości ;-)
  • humor i luz (bardzo mile widziane)
  • zdjęcia lub inne ilustracje do artykułu (to nie wymóg, ale redakcja to bardzo ceni)

Czego redakcja nie drukuje?

  • bibliografii
  • przypisów
  • wierszy i opowiadań
  • żywotów świętych
  • tekstów pełnych zrzędzenia, narzekania i bezsilności
  • (Redakcja dostaje także dreszczy na plecach na widok i na dźwięk słowa „wszak”, ale radzi sobie z tym, zamieniając w Wordzie to ohydne słówko na zwyczajne „przecież”. Wszak na wszystko są sposoby ;-))

Nie dajcie się zniechęcić tymi wysokimi wymaganiami :-) Bardzo serdecznie zapraszamy do przysyłania tekstów. Autorki i autorzy zadrzanych tekstów mają zapewniony egzemplarz autorski pisma, nie mówiąc o satysfakcji i szacunku wśród ludzi i potomnych :-)

środa, 24 lutego 2010
Warsztaty w marcu

Nie chodzi oczywiście o warsztaty stolarskie ani samochodowe, chociaż może i na nie przyjdzie kiedyś pora. Każda prawdziwa kobieta marzy przecież skrycie o tym, żeby móc sobie kiedyś samodzielnie wymienić szczęki hamulcowe, przyheblować coś albo ociosać wedle własnego uznania. Na razie jednak zapraszamy na warsztaty jeszcze nie tak bardzo rękodzielnicze: pierwszy to warsztat psychologiczno-biograficzny, a drugi  - krytycznego pisania.

 

Przeskoczyłam mur
Warsztat o transformacji


polTrzydzieści lat temu zaczęła się w Polsce transformacja ustrojowa. Jej symbolem jest Lech Wałęsa, przeskakujący przez mur strajkującej stoczni. Przemiany, które wówczas się rozpoczęły, miały swoje dobre i złe strony. W trakcie naszego warsztatu zajmiemy się tym, co się udało i co nas wzmocniło. Warsztat połączy trening asertywności i poznawanie najnowszej historii poprzez biografie uczestniczek warsztatu. Pomoże uczestniczkom rozpoznać ich własną siłę i zdolność do przeskakiwania różnych symbolicznych murów, pokonywania przeszkód, przeciwstawiania się stereotypom, dyskryminacji i marginalizacji. Pokaże, jak można przeskakiwać mury zarówno w znaczeniu społecznym, jak i osobistym.

Warsztat poprowadzą dr Sławomira Walczewska i psycholożka Katarzyna Starowicz

Termin: 13-14 marca 2010
Miejsce: eFKa, Kraków, ul. Krakowska 19
Zgłoszenia (do 10 marca): zadra@efka.org.pl lub telefonicznie: 782 45 42 38


Kij w szprychy seksizmu
Warsztat krytycznego pisania


verCzytasz prasę, oglądasz telewizję, słuchasz radia, widzisz reklamy na billboardach i ciągle natykasz się na seksizm, dyskryminację kobiet, sprzedawanie towarów przy pomocy kobiecego ciała. Jeśli masz dosyć irytacji, bezsilności i chciałabyś nauczyć się skutecznego reagowania na seksizm w sferze publicznej – naucz się wkładać skutecznie kij w szprychy seksizmu.

Zapraszamy na warsztat krytycznego, interwencyjnego pisania, w czasie którego poznamy, poćwiczymy i zastosujemy m.in. takie formy interwencji, jak listy do redakcji, akcje protestacyjne, najnowsze formy nacisku, protestu i wyrażania opinii.

Warsztat poprowadzi Beata Kozak, redaktorka naczelna Zadry.

Termin: 20-21 marca 2010
Miejsce: eFKa, Kraków, ul. Krakowska 19
Zgłoszenia (do 18 marca) – zadra@efka.org.pl lub telefonicznie: 782 45 42 38

Opłata za udział w warsztacie "Przeskoczylam mur" wynosi 60 zł (studentki i osoby niezatrudnione 30 zl), a w warsztacie krytycznego pisania - 40 zł (studentki i osoby niezatrudnione 20 zł).
Warsztaty są dotowane przez Global Fund for Women.

niedziela, 14 lutego 2010
Świętego Walniętego

seZ Walentynkami jako ze świętem zakochanych kojarzona jest oczywiście kobieta, mimo że powinno się z nimi kojarzyć raczej komercję i handel, którego patronem jest Merkury. Oficjalnie jest za to święto odpowiedzialny niejaki św. Walenty, wymyślony chyba na wydziale zarządzania zyskiem którejś z akademii ekonomicznych świata tego. Walentyna Tierieszkowa, radziecka kosmonautka, raczej nie miała z tym nic wspólnego, a innej Walentyny nie znamy. W centrum tego sztucznego święta znajduje się serce, więc jedna z fanek Zadry zaproponowała, żeby przekształcić ten dzień w święto międzyludzkiej życzliwości (patrz strona Zadry na Facebooku). Można by też zwrócić w ten dzień uwagę na zagadnienia kardiologiczne, prowadzić akcje bezpłatnych badań serca i informowania o profilaktyce chorób wieńcowych (że jak nie zadbasz o serce, to rodzina będzie miała wydatek na wieniec). Możliwości jest wiele, ale lobby kwiaciarsko-maskotkowe protestowałoby zapewne, że też musi z czegoś żyć, a 14 lutego to dla nich tłusty kąsek.

Tak czy inaczej, redakcja Zadry przyciska wszystkie osoby czytające Zadrę do swego redakcyjnego serca i życzy wam dużo miłości.

środa, 20 stycznia 2010
Węgierski kot

Proponowane ulepszenie i dalszy ciąg rymowanki:

Polka, Węgierka – dwie siostrzyce:

mądre głowy, piękne lice.

naPrzystanek autobusowy wcale nie nazywa się po węgiersku keszkemeretek, tylko całkiem inaczej, a keszke to po węgiersku koza. Należy wątpić, czy koza ma coś wspólnego z podróżami autobusem. Autobusy zresztą w miniony weekend w ogóle po Budapeszcie nie jeździły, bo strajkowały. Za to na swoim miejscu były i baseny termalne, i potężne, piękne austrowęgierskie kamienice, i trzy linie budapesztańskiego metra, i inne atrakcje.

koNa szczycie Wzgórza Gellerta, które znajduje się tuż nad Dunajem po stronie pagórkowatej Budy, stoi wielka statua młodej kobiety trzymającej nad głową liść palmowy. W potrójnym wykonaniu widać tę postać także na naklejce za słupa nad Dunajem. Inna migawka z Budapesztu to kot, który brał udział w spotkaniu węgierskich i polskich feministek. Na Węgrzech, jak widać, szanuje się zwierzęta i dopuszcza się je do najważniejszych narad i zebrań. Kot taki przysiada z godnością na brzeżku krzesła (nie ma w zwyczaju rozwalać się po całym krześle jak cham) i z należytą uwagą przysłuchuje się wypowiedziom oraz argumentom dyskutantek, które poruszają się na dwóch tylnych łapach, a nie jak on – na czterech. Być może czasami się nawet taki kot wypowiada, ale niekoniecznie przy cudzoziemkach, więc tym razem milczał. Jakże znaczące było to milczenie.

środa, 13 stycznia 2010
Polka, Węgierka - dwie siostrzenice

dfPolskie Stowarzyszenie Kulturalne Polonia Nova z Budapesztu zaprosiło Sławomirę Walczewską, która opowie o historii ruchu kobiecego w Polsce. Jako autorka „Dam, rycerzy i feministek” dobrze się w tej dziedzinie orientuje :-), a ponieważ wieść o tym dotarła także nad Dunaj, więc budapesztańskie łaźnie termalne, restauracje z gulaszem, papryką i tokajem oraz ludzie tańczący czardasza zapragnęli dowiedzieć się więcej o polskich emancypantkach. Węgrze, Węgierko, mówisz – masz. 15 stycznia na Uniwersytecie Otwartym Eötvös Loránd Tudományegyetem (ELTE) słuchacze i słuchaczki dowiedzą się czegoś także o Zadrze. W końcu 10 lat to sędziwy wiek jak na feministyczne pismo :-)

Podobno przystanek autobusowy to po węgiersku keszkemeretetek. Między budapesztańskimi keszkemeretetkami kursują autobusy ikarusy, których w Polsce już raczej nie ma. Śnieg w Budapeszcie już stopniał, zasp nie uświadczysz, a temperatura wynosi ok. 6 stopni powyżej zera. Jedziemy do tropikalnego kraju, z bikini i klapkami za pazuchą kożucha :-)

poniedziałek, 28 grudnia 2009
O Zadrze na Witrynie Czasopism

Może czas już wygrzebać się spod zwałów podchoinkowych prezentów i wrócić do rzeczywistości? Która nas nie rozpieszcza. Ale Zadrę i owszem. Dopieszczono nas jeszcze przed świętami, kiedy to na początku grudnia na stronie Witryny Czasopism ukazał się tekst Marty Lupy o najnowszym numerze Zadry, zatytułowany „Herstories”. Swoją porcję recenzenckich głasków dostają w nim Katarzyna Jakubowska za tekst o tureckim feminizmie, Ala Kusiak-Brownstein za opowieść o prezentowaniu feminizmu osobom starszym na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w prowincjonalnym miasteczku, Monika Świerkosz za krytykę książki Debory Tannen o matkach i córkach, oraz – last but not least –  Matka Bolka wraz ze swoim przymrużonym okiem. Wymienione zawodniczki proszone są o wystąpienie i udanie się uroczystym krokiem w kierunku podium, na którym odbędą się stosowne klepnięcia po plecach, uściski i niekończące się całusy w odsłonięte miejsca. A w Nowym Roku poprosimy o kolejne przyjemności, najlepiej w ilości 365, dwa razy dziennie.

środa, 23 grudnia 2009
Zdrowych i wesołych

madPrzy pomocy tego arcynarodowego obrazka miła redakcja pragnie życzyć Wam zdrowych i wesołych - czegokolwiek. Nie wszyscy obchodzą Boże Narodzenie, nie wszyscy Chanukę, nie wszyscy są ateist/k/ami czy agnostyczkami, ale zdrowo i wesoło raczej wszyscy lubią mieć. Więc miejmy. A obrazek jest arcynarodowy dlatego, że po pierwsze święty Mikołaj wystepuje przecież w mundurku bardzo polskim: na biało i czerwono. A oczka ma niebieskie. Po drugie, na załączonym obrazku, autorstwa czeskiego przeciwnika kultu Santa Clausa (www.anty-santa.cz), smarkatego Mikołaja w charakterze Panajezuska trzyma przy piersi młoda Matka Boska, czyli Madonna, czyli Maryja Królowa Polski. Brakuje tylko budynku Sejmu i Jasnej Góry w tle. Więc nad tą polskością św. Mikołaja należałoby się z należytą zadumą pochylić -  głęboko, "czapką do ziemi, po polsku", po  naszemu, po robotniczemu ;-)

 
1 , 2 , 3