stat4u
poniedziałek, 16 listopada 2009
Pierwszy artykuł w pierwszej Zadrze

Jego autorką była Olga Tokarczuk, pisarka, której nie trzeba było przedstawiać ani 10 lat temu, ani dzisiaj. Tekst był zatytułowany „Od kolczyków do Husserla”, a jego autorka zastanawiała się nad kobiecością prezentowaną w kolorowej prasie dla kobiet. Pod koniec tekstu Olga Tokarczuk pisała:

"Więc jak powinno wyglądać pismo, w którym odnalazłabym się jako człowiek i jako kobieta?

Jestem głodna wiedzy o kobietach w historii, niewiele wiem o tym, jak żyły, jak wpływały na świat, co tworzyły. Interesuje mnie prehistoria, jak funkcjonowały inne niż nasza kultury. Chciałabym poznać, jak żyją kobiety współcześnie w innych częściach świata, co myślą o sobie, jaki mają stosunek do pracy, rodzenia, miesiączki, pieczenia ciasta, do polityki, do literatury, do podróży, do mężczyzn. Chciałabym posłuchać różnych, skrajnych poglądów. Chciałabym się dowiedzieć o historii feminizmu, te pierwsze, drugie, trzecie fale… Interesuje mnie psychologia – chciałabym wiedzieć więcej o rozwoju psychicznym kobiety, o teoriach wychowania, o różnicach i podobieństwach. Duchowość kobiet, religijność, uczestnictwo w życiu religijnym świata. Z kobietami kojarzą mi się nowe, lekko obśmiewane przez oficjalne nauki kierunki myślenia takie, jak ekofeminizm, filozofia wieczysta itp. – chciałabym i o nich w spokoju poczytać. Chciałabym, żeby język takiego pisma był prosty i jasny, daleki od hermetycznego dyskursu uniwersyteckiego, żebym mogła pogadać sobie o przeczytanym artykule z sąsiadką. Nie chciałabym tam ani mody, ani fachowych analiz rynku. Ani rozebranych mężczyzn, ani wiadomości z Sejmu".

Udało się?

Pierwsza okładka

okl1minDziewczyna ma krótkie włosy, jest ubrana w podkasaną, pomarańczową sukienkę i wali zapamiętale w bęben, który leży na ziemi między jej udami. Jeden z tytułów wyeksponowanych na okładce mówi: „Kocham kobiety, uwielbiam mężczyzn”. To tytuł tekstu Izy Kowalczyk, wydrukowanego w dziale o nazwie „Łuska z oka”. Pierwsze zdania tekstu: „Wiem, że brzmi to niepoprawnie, skandalizująco albo chociażby naiwnie. Cóż, taka już jestem. Szczęśliwa feministka, wierząca, że świat może być lepszy”. Okazało się później, że słowa z okładki o miłości do kobiet i uwielbieniu dla mężczyzn zaintrygowały Czytelniczki, a szczególnie Czytelników, i rozpaliły do białości ich ciekawość feminizmu, bo nie przystawały ani trochę do stereotypowych wyobrażeń na temat feministek. W czasie pierwszych promocji „Zadry” kwestia pozytywnego stosunku feministki nie tylko do kobiet, ale także do mężczyzn, pojawiała się regularnie. Dzisiaj, 10 lat później, ten temat mamy już przerobiony. Trudno sobie wyobrazić, żeby w roku 2009 feministyczny tekst zatytułowany „Kocham kobiety, uwielbiam mężczyzn” był czymś zaskakującym.

Pierwszy numer „Zadry” rozszedł się błyskawicznie – wbrew prognozom, które mówiły, że w większej części będziemy pismo rozdawać. Okazało się, że wbrew pozorom i stereotypom feminizmem interesuje się o wiele więcej osób, niż się spodziewałyśmy. Zaczęło się bardzo dobrze.

19:35, pismozadra , okładki
Link Dodaj komentarz »
Pierwszy wstępniak

W rozmowie redakcyjnej, credo „Zadry”, mówiłyśmy tak:

- Najpierw był feministyczny periodyk „Pełnym głosem”. Krakowska eFKa – czyli my – wydała w ciągu kilku lat pięć numerów tego pisma, a teraz proponujemy Czytelniczkom i Czytelnikom nową, bardziej otwartą formułę.

- Które lubią zaglądać pod podszewkę stereotypów i utartych opinii i myśleć samodzielnie.

- No tak, to dotyczy i kobiet i mężczyzn.

- Jaka będzie Zadra? Zadziorna i przekorna, niepokorna? Owszem. Będzie zadzierać ze wszystkimi? Niekoniecznie: Zadra jest pomyślana przede wszystkim jako miejsce do mówienia o sprawach dotyczących kobiet tu i teraz. Interesujące są dla nas i wzorce kulturowe, które są dla kobiet często jak ciasny gorset, i ich konkretne przejawy we wszystkim, co słyszymy i widzimy. Chociaż... odrobina subwersji...jak myślicie?

- Jasne, wypowiedzmy na głos tę zadrę, dajmy jej przestrzeń, przyjrzyjmy się jej. Niech nie będzie gładko i na wysoki połysk, niech będzie chociaż trochę chropowato i inaczej niż zwykle.

- Jesteśmy w takiej sytuacji, że możemy poczytać sobie poważną, ogólnoludzką prasę, a dla odmiany przekartkować lub wziąć do pociągu kolorowe pisma kobiece, w których służy się nam poradą na niemal każdy temat. Dzieci, maseczki, przystawki, moda, podróże, wystrój wnętrz. W prasie ogólnoludzkiej jest nas mało, w kobiecej jesteśmy jedną wielką kobietą. Zadra patrzy na swoje Czytelniczki jak na ludzi płci kobiecej i ma tu szansę ulokowania się w samym środku potrzeb kobiet, które wiele razy opowiadały nam o swoim dyskomforcie podczas lektury prasy ogólnoludzkiej i kobiecej.

- Nie życzmy Czytelniczkom i Czytelnikom "miłej" lektury, w końcu nie po to nazywamy się Zadra, prawda?

- Dobrze. Życzymy więc lektury z pazurem i zadrą, ciekawej i inspirującej.

poniedziałek, 02 listopada 2009
Blog na 10-lecie Zadry

u

10 lat temu, jesienią roku 1999, po kilku miesiącach intensywnej pracy redakcyjnej ukazał się pierwszy numer feministycznego kwartalnika „Zadra”. Redakcję tworzyły: Beata Kozak (redaktorka naczelna), Edyta Krakowiecka (opracowanie graficzne), Anna Nacher i Sławomira Walczewska. Pierwszy numer „Zadry” miał 56 stron.

Od tego czasu minęła cała dekada, a za kilka dni z drukarni wyjdzie jubileuszowy podwójny numer 40 i 41. Redakcję tworzą Beata Kozak (redaktorka naczelna) i Sławomira Walczewska. Podwójny numer ma 128 stron.

Dziesięciolecie pisma to świetny powód do odpalenia fajerwerków i wniesienia na stół olbrzymiego tortu, a także do założenia jubileuszowego bloga. W ciągu najbliższych miesięcy zaprosimy kochane Czytelniczki i miłych Czytelników na spotkania i warsztaty z „Zadrą” w Krakowie i w kilku innych miastach. Żebyście nie nudziły/-li się tej zimy, zaprosimy was też na nowe strony internetowe „Zadry”, kiedy się już na nich ładnie urządzimy. A na razie zapraszamy do czytania zadrzanego bloga, w którym będziemy trochę wspominać i trochę się wygłupiać, bo jego współautorką jest nie kto inny, jak Matka Bolka. Zapraszamy też do komentowania, składania interesujących propozycji i jednoznacznych sugestii. Częstujcie się tortem, nalewajcie sobie wina i kawy, tańczcie i hasajcie z nami. Jak szaleć to, szaleć, w końcu tylko raz ma się 10 lat.

Beata Kozak

1 , 2 , 3 , 4 , 5