stat4u
środa, 14 kwietnia 2010
Izabela Jaruga-Nowacka

W dziesiątym numerze Zadry, w roku 2002, ukazała sie rozmowa Beaty Kozak w Izabelą Jarugą-Nowacką, pełnomocniczką rządu do spraw równego statusu kobiet i mężczyzn. Przypominamy tę rozmowę osiem lat później, po tragicznej śmierci Izabeli Jarugi-Nowackiej w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Wywiad mozna przeczytać tutaj.

IJN konfa

Izabela Jaruga-Nowacka w czasie konferencji Fundacji Kobiecej eFKa o udziale kobiet w polityce i życiu publicznym. Urząd Wojewódzki w Krakowie, rok 2002

Izabela JN

Izabela Jaruga-Nowacka w redakcji Zadry, Kraków 2002

 

Szczecin, Poznań, Zielona Góra

szNajpierw był Szczecin i spotkanie o Zadrze w piwnicy Teatru Kana. W przeddzień tego spotkania redakcji nie udało się dostać biletów na „Utwór o matce i ojczyźnie” Bożeny Umińskiej, który grano po Wielkanocy na scenie Malarni w szczecińskim Teatrze Współczesnym. W Malarni jest tylko 60 krzeseł, więc trzeba było obejść się smakiem. Bilety były, owszem, ale akurat na ten dzień i godzinę, kiedy miało się zacząć spotkanie z Zadrą – a przecież nie wypadało wywiesić w piwnicy Kany kartki „z powodu wizyty w teatrze redakcja pozdrawia i do następnego razu”. Tak więc zadrzane spotkanie i spektakl „Utwór…” odbywały się tego wieczoru jednocześnie. Między szczecińskimi Wałami Chrobrego a Teatrem Kana wiały silne feministyczne wiatry :-) (Przy okazji polecam blog Ingi Iwasiów na stronie www.ingaiwasiow.pl, na którym jest wpis m.in. o szczecińskim spotkaniu z Zadrą.)

poW poznańskiej ksiegarni Bookarest było jak w 22. wieku: szkło, światło, biel, nowoczesność w domu i zagrodzie, szare fotele – kosmos po prostu. Spotkanie trwało i trwało, podobnie pytania o Zadrę i odpowiedzi na nie, Stary Browar zabrał się już do zamykania swoich wrót, klienci i klientki dawno już zjedli na kolację ostatnie pyry i zakopali się w swoich domach pod puchowymi kołdrami, a grupa feministek i feministów wciąż jeszcze gadała, gadała i gadała. Z braku dopływu świeżego powietrza i z obawy przed zemdleniem jakoś w końcu udało się spotkanie zakończyć – w przeciwnym razie siedzielibyśmy tam wszyscy jeszcze dzisiaj :-)

ziZielona Góra jest miastem przyjaźnie nastawionym do przyjezdnych, co widać było od razu na parkingu w centrum miasta: „pszpanią, pani nie kupuje biletu, po szesnastej jest za darmo, no nie?” – taka pomocną wskazówką przywitała Zadrę grupa młodych miejscowych meneli, ratując redakcję przed stratą ładnych kilku złotych. (Dziękujemy!) Spotkanie o Zadrze w galerii o swojskiej nazwie „U Jadźki” przerodziło się w bardzo ciekawą i ożywioną rozmowę o feminizmie w Polsce, o byciu feministką, o radzeniu sobie z uprzedzeniami wobec feministek.

A na drugi dzień rano na ekranie telewizora, który wisiał na ścianie w hotelowej recepcji, pojawił się pasek ze słowami „katastrofa prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem”. Razem z recepcjonistką żartowałyśmy z telewizji, że taka niekonkretna i że ciekawe z jakiego to kraju ten samolot, bo przecież prezydentów jest wielu, mniej więcej tylu ile jest krajów na świecie. Nie przyszło nam do głowy, że może chodzić o lecący do Katynia samolot z prezydentem i jego żoną, pełen posłów i posłanek. Jakoś tak jest, że świadomie czy podświadomie odsuwamy od siebie najgorszą wersję wydarzeń.

14:07, pismozadra , spotkania
Link Dodaj komentarz »