stat4u
środa, 24 lutego 2010
Warsztaty w marcu

Nie chodzi oczywiście o warsztaty stolarskie ani samochodowe, chociaż może i na nie przyjdzie kiedyś pora. Każda prawdziwa kobieta marzy przecież skrycie o tym, żeby móc sobie kiedyś samodzielnie wymienić szczęki hamulcowe, przyheblować coś albo ociosać wedle własnego uznania. Na razie jednak zapraszamy na warsztaty jeszcze nie tak bardzo rękodzielnicze: pierwszy to warsztat psychologiczno-biograficzny, a drugi  - krytycznego pisania.

 

Przeskoczyłam mur
Warsztat o transformacji


polTrzydzieści lat temu zaczęła się w Polsce transformacja ustrojowa. Jej symbolem jest Lech Wałęsa, przeskakujący przez mur strajkującej stoczni. Przemiany, które wówczas się rozpoczęły, miały swoje dobre i złe strony. W trakcie naszego warsztatu zajmiemy się tym, co się udało i co nas wzmocniło. Warsztat połączy trening asertywności i poznawanie najnowszej historii poprzez biografie uczestniczek warsztatu. Pomoże uczestniczkom rozpoznać ich własną siłę i zdolność do przeskakiwania różnych symbolicznych murów, pokonywania przeszkód, przeciwstawiania się stereotypom, dyskryminacji i marginalizacji. Pokaże, jak można przeskakiwać mury zarówno w znaczeniu społecznym, jak i osobistym.

Warsztat poprowadzą dr Sławomira Walczewska i psycholożka Katarzyna Starowicz

Termin: 13-14 marca 2010
Miejsce: eFKa, Kraków, ul. Krakowska 19
Zgłoszenia (do 10 marca): zadra@efka.org.pl lub telefonicznie: 782 45 42 38


Kij w szprychy seksizmu
Warsztat krytycznego pisania


verCzytasz prasę, oglądasz telewizję, słuchasz radia, widzisz reklamy na billboardach i ciągle natykasz się na seksizm, dyskryminację kobiet, sprzedawanie towarów przy pomocy kobiecego ciała. Jeśli masz dosyć irytacji, bezsilności i chciałabyś nauczyć się skutecznego reagowania na seksizm w sferze publicznej – naucz się wkładać skutecznie kij w szprychy seksizmu.

Zapraszamy na warsztat krytycznego, interwencyjnego pisania, w czasie którego poznamy, poćwiczymy i zastosujemy m.in. takie formy interwencji, jak listy do redakcji, akcje protestacyjne, najnowsze formy nacisku, protestu i wyrażania opinii.

Warsztat poprowadzi Beata Kozak, redaktorka naczelna Zadry.

Termin: 20-21 marca 2010
Miejsce: eFKa, Kraków, ul. Krakowska 19
Zgłoszenia (do 18 marca) – zadra@efka.org.pl lub telefonicznie: 782 45 42 38

Opłata za udział w warsztacie "Przeskoczylam mur" wynosi 60 zł (studentki i osoby niezatrudnione 30 zl), a w warsztacie krytycznego pisania - 40 zł (studentki i osoby niezatrudnione 20 zł).
Warsztaty są dotowane przez Global Fund for Women.

niedziela, 14 lutego 2010
Świętego Walniętego

seZ Walentynkami jako ze świętem zakochanych kojarzona jest oczywiście kobieta, mimo że powinno się z nimi kojarzyć raczej komercję i handel, którego patronem jest Merkury. Oficjalnie jest za to święto odpowiedzialny niejaki św. Walenty, wymyślony chyba na wydziale zarządzania zyskiem którejś z akademii ekonomicznych świata tego. Walentyna Tierieszkowa, radziecka kosmonautka, raczej nie miała z tym nic wspólnego, a innej Walentyny nie znamy. W centrum tego sztucznego święta znajduje się serce, więc jedna z fanek Zadry zaproponowała, żeby przekształcić ten dzień w święto międzyludzkiej życzliwości (patrz strona Zadry na Facebooku). Można by też zwrócić w ten dzień uwagę na zagadnienia kardiologiczne, prowadzić akcje bezpłatnych badań serca i informowania o profilaktyce chorób wieńcowych (że jak nie zadbasz o serce, to rodzina będzie miała wydatek na wieniec). Możliwości jest wiele, ale lobby kwiaciarsko-maskotkowe protestowałoby zapewne, że też musi z czegoś żyć, a 14 lutego to dla nich tłusty kąsek.

Tak czy inaczej, redakcja Zadry przyciska wszystkie osoby czytające Zadrę do swego redakcyjnego serca i życzy wam dużo miłości.

poniedziałek, 08 lutego 2010
I po balu, panno lalu

7 Lutego Dniem Wchodzenia na Blog Zadry? Statystyki bloga zdradzają kilkunastokrotny wzrost odwiedzin na zadrzanym blogu. Redakcja przeleciała się przez wyszukiwarki i zastosowała znane sobie sprytne sposoby dowiedzenia się, kto zacz, skąd zacz i przede wszystkim dlaczego zacz – niestety, bezskutecznie. Może Barack Obama w przemówieniu na temat śniegu, który zasypał Waszyngton, przez roztargnienie podał adres zadrzanego bloga? A może nasz adres znalazł się na startowej stronie chińskiego Googla? Nadal więc nie wiemy, ki diabeł, ale cieszymy się i pozdrawiamy :-)

akaJednakowoż nie o tym chciałyśmy się rozwodzić. Rozwieść chcemy się głównie o tym, że wraz z ostatnim dniem stycznia skończył się  w Krakowie Festiwal Zadry. Kilka zdjęć z Festiwalu wisi już na zadrzanej stronie na Facebooku, tu prezentujemy te zdjęcia, których na Facebooku nie ma. Festiwalowy tydzień przypadł (jak raz! akuratnie!) w największe mrozy, jakich najstarsze krakowianki nie pamiętają (patrz zrobione na jednej z ulic zdjęcie z koksownikiem, w którym żarzy się bezpłatny żar), ale mimo to w pierwszy festiwalowy dzień świetnie się w gościnnym Chederze bawiliśmy przy Zadroczytaniu.

koWraz z odczytywanymi utworami mniej lub bardziej literackimi napięcie rosło, rosło i rosło, aż wybuchło w postaci frenetycznych oklasków, kiedy Marcin Wilk przeczytał fragment swojej powieści. W której oczywiście występuje Zadra, a także Staśka i Kryśka. Od tego czasu po ulicach Krakowa zamiast „o rany” lub „ło Jezu kochany” niesie się zaczerpnięte z wilkowej powieści „ja pierdziu, ja pierdziu” (koniecznie z akcentem na ostatnią sylabę). Jak to się mówi, śmiechu było co niemiara. We wtorek z kolei, przy równie głośno trzaskającym mrozie, gdy z braku prądu wsie na północ od Krakowa pogrążąły się smętnie w ciemnościach, w ciepło rozświetlonym Chederze zabrzmiała opowieść o kobiecym jęzku jidysz, a w środę tematem dysput i werbalnych bojów stały się gender studies, ich realia i przyszłość.

radW powietrzu fruwały argumenty i przykłady z Poznania, Krakowa i Katowic (patrz zdjęcie z czterema dyskutantkami), a po zmianie lokalu w pobliskich Les Couleurs uzgadniałyśmy do późnych godzin nocnych, czy zajęcia o antysemityzmie mieszczą się w formule feminist studies. Kto sądzi, że po czwartkowej projekcji filmu Sary Diehl „Abortion Democracy: RPA and Poland” dyskusja toczyła się właśnie o aborcji i demokracji, tkwi w błędzie głęboko po same uszy. Rozmawiałyśmy bowiem nie tylko o tym, co zostało pokazane na filmie, ale także o Spinozie, racjonalizmie i wierze. Pod koniec tygodnia upał, czyli mróz, jakby zelżał, i po ciekawym wieczorze z filmami polskich reżyserek (patrz zdjęcie widowni od tyłu, na pierwszym planie płowa fryzura jednej z uczestniczek spotkania) swoje uroki roztoczył przed nami weekend: w sobotę tłumnie stawiono się na spotkanie z Ingą Iwasiów, a w niedzielę z Bernadettą Darską.

berSpotkania z Ingą Iwasiów i z Bernadettą Darską różniły się pewnym drobnym szczegółem: podczas gdy po spotkaniu do Ingi Iwasiów ustawiła się grupka osób pragnących porozmawiać z nią na osobności, pytania kierowane do Bernadetty Darskiej w czasie spotkania nie chciały się skończyć, a i prowadząca spotkanie, kreśląca niniejszym te słowa drżącą ręką, pozostała z co najmniej kilkoma zanotowanymi na kartce, nieporuszonymi kwestiami, niepocieszona z tego tytułu, lecz i kontenta, że publiczność tak świetnie sobie radziła.

 

in

Festiwal należy już do przeszłości, ja tam byłam, miód i wino piłam, teraz jest koniec i bomba, a kto nie był na Festiwalu ten trąba. Lecz oto bieży już anielica pocieszenia: w ramach tzw. imprez okołomanifowych, w marcu, który zbliża się wielkimi krokami, wasze ulubione feministyczne pismo zaprosi was dla odmiany na ciekawe warsztaty. Tylko nikomu nie mówcie, bo to jeszcze tajemnica.

16:03, pismozadra , spotkania
Link Komentarze (2) »