stat4u
środa, 20 stycznia 2010
Festiwal Zadry w Krakowie

plaOd najbliższego poniedziałku 25 stycznia do niedzieli 31 stycznia przez cały tydzień będzie trwał w Krakowie Festiwal Zadry, zorganizowany z okazji 10-lecia pisma. Codziennie będzie się coś działo. Spośród wszystkich imprez festiwalowych sześć odbędzie się w Cafe Cheder na Kazimierzu, przy ulicy Józefa 36, a jedna – pokaz filmu „Aborcja i demokracja: Polska i RPA” oraz dyskusja po filmie – w lokalu TIK-u przy Krakowskiej 19, z redakcją Zadry za ścianą. Wstęp na wszystkie imprezy jest oczywiście wolny, a za wsparcie finansowe Festiwalu dziękujemy Global Fund for Women. Zapraszamy serdecznie do udziału w Festiwalu!

 

 

 

 

PROGRAM  FESTIWALU

25-31 stycznia 2010, Kraków

25 stycznia, poniedziałek, godz. 19, Cheder, ul Józefa 36

Spotkanie wokół najnowszej Zadry i Zadroczytanie

W spotkaniu wokół najnowszego, jubileuszowego numeru pisma razem z redakcją udział wezmą także autorki/autorzy Zadry – m.in. Bożena Jawień, Monika Mostowik, Sławomira Walczewska, Anna Marchewka, Monika Świerkosz, Marcin Wilk.

Smakowitym dodatkiem do prezentacji jubileuszowej Zadry będzie Zadroczytanie – czytanie na głos najciekawszych tekstów z dotychczasowych numerów pisma, a także tekstów napisanych specjalnie na Festiwal Zadry. Słuchać i czytać każda/y może – zapraszamy do napisania i przeczytania niedługich tekstów na dowolny feministyczny temat.

Po Zadroczytaniu zapraszamy na lampkę gruzińskiego wina, czyli toast za kolejne 10 lat Zadry i za jej wierne czytelniczki/ów i autorki/ów.

 

26 stycznia, wtorek, godz. 19, Cheder, ul. Józefa 36

Jidysz -  ginący język kobiet?

Egzaminy do Studium Kultury i Języków Żydowskich we Wrocławiu: większość kandydujących wybiera hebrajski jako język, którego chcą się uczyć – język Biblii i współczesnego Izraela. Tylko mała grupka decyduje się na jidysz – język, który dziś UNESCO zalicza do języków ginących, a którym przed wojną mówiła co trzecia osoba w Warszawie i co piąta w Nowym Jorku. Na pytanie „dlaczego jidysz?” coraz częściej pada odpowiedź: „bo interesuje mnie historia kobiet i feminizm”. Budzi to nadzieję, że nurt genderowy w studiach żydowskich, obecny niemal we wszystkich liczących się ośrodkach badawczych na świecie, zacznie się też rozwijać w Polsce i przyczyni się do ocalenia kobiecego dziedzictwa języka jidysz.

O kobiecości języka jidysz opowie dr Joanna Lisek z Zakładu Studiów Żydowskich Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

27 stycznia, środa, godz. 19, Cheder, ul. Józefa 36

Czy polski feminizm = akademia?

Czy druga fala polskiego feminizmu z przełomu lat 80. i 90. wypłynęła z uniwersyteckich seminariów? Czy feminizm zawsze jest i będzie w Polsce związany z akademią? Co to jest feminizm akademicki i jakich feminizmów potrzebujemy? Czy studentki/studenci gender studies chodzą na manify czy tylko na f/seminaria? Czy bez genderu nie ma poweru?

W panelu dyskusyjnym wezmą udział: socjolożka dr Beata Kowalska (Uniwersytet Jagielloński), polonistka dr Magdalena Piekara (Uniwersytet Śląski) i literaturoznawczyni dr Agnieszka Gajewska (UAM w Poznaniu).

 

28 stycznia, czwartek, godz. 19, TIK, ul. Krakowska 19

Film "Aborcja i demokracja: Polska i RPA"

Zapraszamy na pokaz filmu dokumentalnego niemieckiej reżyserki Sary Diehl „Abortion Democracy: Poland/ South Africa” (2008). Film opowiada o różnicach między dostępem do legalnej aborcji w Polsce i w RPA: w Polsce prawo aborcyjne jest surowe, ale ogłoszenia oferujące nielegalną aborcję można znaleźć w każdej gazecie. W RPA mimo liberalnego prawa aborcyjnego kobiety mają problem z dostępem do legalnego zabiegu.

W dyskusji po filmie wezmą udział dr Bożena Jawień i Anna Lipowska-Teutsch.

 

29 stycznia, piątek, godz. 19, Cheder, ul. Józefa 36

Nie tylko Matki Polki czyli kobiecość w polskim kinie współczesnym

Filmoznawczyni z Instytutu Sztuk Audiowizualnych UJ i kierowniczka podyplomowych studiów gender studies dr hab. Małgorzata Radkiewicz opowie o sposobach przedstawiania kobiecości przez polskie reżyserki i zaprezentuje fragmenty omawianych filmów (m.in. w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz i Małgorzaty Szumowskiej).

 

30 stycznia, sobota, godz. 19, Cheder, ul. Józefa 36

Smak literatury, dotyk feminizmu

Zapraszamy na spotkanie z Ingą Iwasiów, feministyczną krytyczką literacką i pisarką, profesorką Uniwersytetu Szczecińskiego, autorką m.in. książek: Smaki i dotyki, Rewindykacje. Kobieta czytająca dzisiaj, Gender dla średnio zaawansowanych,  a także powieści Bambino, która znalazła się wśród siedmiu książek nominowanych do literackiej nagrody NIKE.

Spotkanie  poprowadzi redaktorka naczelna Zadry, Beata Kozak

 

31 stycznia, niedziela, godz. 19, Cheder, ul. Józefa 36

Dobra prasa feministek

Zapraszamy na spotkanie z Bernadettą Darską, redaktorką naczelną olsztyńskiego kwartalnika literackiego „Portret”, autorką Czasu fem i Głosów kobiet. W książkach tych autorka obszernie i zajmująco prezentuje i analizuje polskie pisma feministyczne powstałe po roku 1989, a wśród nich jedyne istniejące do dzisiaj i obchodzące swoje 10-lecie. Imię jego – Zadra :-)

Spotkanie poprowadzi redaktorka naczelna Zadry, Beata Kozak.

Wstęp na wszystkie spotkania jest wolny jak ptak :-)

19:18, pismozadra , spotkania
Link Komentarze (2) »
Węgierski kot

Proponowane ulepszenie i dalszy ciąg rymowanki:

Polka, Węgierka – dwie siostrzyce:

mądre głowy, piękne lice.

naPrzystanek autobusowy wcale nie nazywa się po węgiersku keszkemeretek, tylko całkiem inaczej, a keszke to po węgiersku koza. Należy wątpić, czy koza ma coś wspólnego z podróżami autobusem. Autobusy zresztą w miniony weekend w ogóle po Budapeszcie nie jeździły, bo strajkowały. Za to na swoim miejscu były i baseny termalne, i potężne, piękne austrowęgierskie kamienice, i trzy linie budapesztańskiego metra, i inne atrakcje.

koNa szczycie Wzgórza Gellerta, które znajduje się tuż nad Dunajem po stronie pagórkowatej Budy, stoi wielka statua młodej kobiety trzymającej nad głową liść palmowy. W potrójnym wykonaniu widać tę postać także na naklejce za słupa nad Dunajem. Inna migawka z Budapesztu to kot, który brał udział w spotkaniu węgierskich i polskich feministek. Na Węgrzech, jak widać, szanuje się zwierzęta i dopuszcza się je do najważniejszych narad i zebrań. Kot taki przysiada z godnością na brzeżku krzesła (nie ma w zwyczaju rozwalać się po całym krześle jak cham) i z należytą uwagą przysłuchuje się wypowiedziom oraz argumentom dyskutantek, które poruszają się na dwóch tylnych łapach, a nie jak on – na czterech. Być może czasami się nawet taki kot wypowiada, ale niekoniecznie przy cudzoziemkach, więc tym razem milczał. Jakże znaczące było to milczenie.

środa, 13 stycznia 2010
Polka, Węgierka - dwie siostrzenice

dfPolskie Stowarzyszenie Kulturalne Polonia Nova z Budapesztu zaprosiło Sławomirę Walczewską, która opowie o historii ruchu kobiecego w Polsce. Jako autorka „Dam, rycerzy i feministek” dobrze się w tej dziedzinie orientuje :-), a ponieważ wieść o tym dotarła także nad Dunaj, więc budapesztańskie łaźnie termalne, restauracje z gulaszem, papryką i tokajem oraz ludzie tańczący czardasza zapragnęli dowiedzieć się więcej o polskich emancypantkach. Węgrze, Węgierko, mówisz – masz. 15 stycznia na Uniwersytecie Otwartym Eötvös Loránd Tudományegyetem (ELTE) słuchacze i słuchaczki dowiedzą się czegoś także o Zadrze. W końcu 10 lat to sędziwy wiek jak na feministyczne pismo :-)

Podobno przystanek autobusowy to po węgiersku keszkemeretetek. Między budapesztańskimi keszkemeretetkami kursują autobusy ikarusy, których w Polsce już raczej nie ma. Śnieg w Budapeszcie już stopniał, zasp nie uświadczysz, a temperatura wynosi ok. 6 stopni powyżej zera. Jedziemy do tropikalnego kraju, z bikini i klapkami za pazuchą kożucha :-)

czwartek, 07 stycznia 2010
Przyszło do Zadry z Zanzibaru

Z Zanzibaru nadeszła do „Zadry” kartka pocztowa. Zanzibar to wyspa na Oceanie Indyskim, należąca do Tanzanii. Tanzania to kraj we wschodniej Afryce. (Oczywiście, wszyscy świetnie to wiemy, a te wiadomości są tylko kurtuazyjnym i zbytecznym wstępem.) Na Zanzibarze mieszka czytelniczka, prenumeratorka i jednocześnie jedna z autorek tekstów do Zadry, Ewa Chylak-Wińska (patrz dział bloga „autorki Zadry w sieci”). I właśnie od Ewy przyszła do Zadry gratulacyjna pocztówka z tropikalnym obrazkiem.

zanLeżała sobie wśród druków, pism i różnych przesyłek w naszej skrytce pocztowej, w małym urzędzie pocztowym przy niewielkiej krakowskiej ulicy, zasypanej śniegiem po pachy. Wyciągnęło się ten tropik spośród pism i przesyłek, i omal nie zostało się obaloną Zanzibarem na ubłocone pocztowe kafelki podłogowe. Bo tu błoto pośniegowe i koleiny, a tam upały i czarnoskórzy mężczyźni wciągają żagle na maszt. Tu mozolne dni posylwestrowe, a tam ukosem nakreślone życzenia dla Zadry. Tu dłubanina, a stamtąd poklepanie po plecach.

zanziWięc czy można się nie ucieszyć, nie poczuć miło i nie wzruszyć? Nie można, jak babcie nasze kochamy, nie można. Dlatego cieszymy się, jest nam miło i wzruszamy się na tej poczcie, na jej zabłoconej podłodze, z perspektywą brnięcia w pośniegowym, posylwestrowym błocie do redakcji. Nawet to błoto wydaje nam się teraz dziwnym trafem jakieś jakby przyjemniejsze. Wręcz całkiem fajne to błotko jest, a jaki ma piękny kolor i jak dziarsko się przez nie brnie:-)